Zrozumienie wojny pomiędzy narciarzami i snowboardzistami wykracza poza możliwości niemal każdego. Niejeden doktorat z psychologii można by napisać na ten temat i dalej nie byłoby wiadomo o co chodzi. Jedyne co można zrobić, to wcielić się w obie postaci i spróbować zrozumieć.

Narciarz:

Jadę. Ja. Mistrz dwóch desek. Bode Miller to pytał mnie o rady. Pięknym długim skrętem mknę w dół niczym rączy zajączek. Wiatr we włosach. Znaczy na kasku – przecież wiadomo, bezpieczeństwo najważniejsze. „Lecę tak niczym ptaaa….” KUR…. CO TEN DEBIL ROBI? Czy oni zawsze muszą siedzieć na środku stoku? Serio? Ci snowboardziści mózgów nie mają!? Tak trudno się domyślić, że za tym wzniesieniem to ich nie widać! Co za upośledzeni ludzie. Powinny być osobne stoki dla parapetów, najlepiej takie z ławkami na środku. Hehe, ja to zabawny jestem.
Dobra. Jadę. Ja. Mistrz dwóch……
Dobra wyciąg. Dla odmiany orczykowy, przecież nie można całe życie siedzieć na krześle. Miło, świeci słońce. „Ej kolego!!! Ty musisz tą deską tak niszczyć ten ślad? Inni też chcą jeździć” Normalnie ten snowboardzista myśli że mu wszystko można….

Snowboardzista:

O tak! Kolejny dzień z ekipą. Piękny mróz, słońce, to będzie epickie. Jakiś rap w słuchawkach. Czekaj. Którędy na jakiś snowpark? Dawajcie chłopaki jedziemy, zrobimy jakieś 180 z mute grabem. Więcej nie umiem, ale może jakiś pro-zawodników spotkamy. Ogień.
Ha – Maciek zaliczył glebę – usiądę sobie na chwilę koło niego. Tego batona z wczoraj zjem. „E! Mati, zrób mi zdjęcie jak jem na środku stoku!” No i bomba. Wrzucę jeszcze tylko na insta i możemy jechać.
Jak można tak na nartach jeździć. Przecież to nienaturalne. Jak to w ogóle wygląda. Co on się tak gapi na mnie? Dobra, w górę i w końcu trzeba znaleźć ten snowpark, bo się dzień skończy. Czekaj, woła mnie ktoś tam z tyłu? E, wydaje mi się, czas na nowy kawałek Mac Millera… „Will you stay just a little while, babe?”…

Jak widać różnica między narciarzami i snowboardzistami jest gigantyczna, dlatego czasami trudno jest im się porozumieć. Trzeba jednak sobie uświadomić, że ten przykład idealnie pasuje do koncepcji yin i yang. Są to dwie przeciwstawne siły, które ze sobą rywalizują, ale również wzajemnie się uzupełniają. Mimo wszystkich rozbieżności muszą w harmonii jeździć po tych samych stokach.
Tylko w takim razie, kto jest yin, a kto yang? Kto jest dobry, a kto zły?