Dla większości z nas korzenie 360 mają miejsce w parku. Kiedy nakreślisz już swoje pierwsze koślawe, a następnie już co raz pewniejsze linie na niebieskich trasach czas na dodanie smaczków. To chwila na całą gamę grabów. Wtedy wiesz, że 360 możesz zrobić zawsze i wszędzie i w tym stylu pokonywać trasy i tereny poza nimi. Mówimy o melonie, tailu, nosie, mute lub starym dobrym indy. To moment, w którym wiesz, że możesz startować  na czerwonych liniach. Zostaje czarna…. trenuj kilka razy, aż nabierzesz prędkości, załatw partnera, który to nagra i powinieneś mieć trick, który wygląda jak ten:

Nie każdy może aspirować do poziomu Freediego Abusto, ale kluczem jest fakt, że nawet 360 robione na zwykłym kickerze nigdy nie wyjdzie z obiegu. To przymusowy klasyk każdego snowboardzisty!

Istnieją cztery sposoby na 360 – frontside, backside, switch frontside i switch backside. Czy backside wygląda kiepsko? Dołóż do tego styl, methoda lub melona i osiągniesz dzieło niczym Stale Sandbech(1:09)!

Skoki możesz wykonywać wszędzie. Raile kochają 3/6 na wyjściu lub zejściu lub na obu jednocześnie jeśli nazywasz się Denis Leontyev. Sprawdź edit brytyjskiego wirtuoza kickairów – Jamie Nichollsa i policz ile 360 jesteś w stanie zrobić. Potraktuj to jak zadanie domowe!

A teraz quiz: jaki jest najwyższy wykonany w historii air na quaterpipie?

To był oczywiście Terje Haakonsen ze swoim 9,8-metrowym 360 w 2007 roku podczas Arctic Challenge. A co najlepsze to nie było zamierzone – pomógł mu przypadek.

Każdy snowboardzista wie, że prawdziwy sprawdzian jego umiejętności ma miejsce na backcountry. Tak samo jest z 360. Nie sztuką jest zrobić go w pewnym, przygotowanym terenie. Prawdziwy artyzm, odwaga i egzamin kompetencji powstaje w dzikich, niezjeżdżonych terenach poza trasami.

I jeśli method uchodzi za króla grabów to 360 może śmiało kandydować na mistrza obrotów. Do dzieła!


video: youtube.com

KRZYCHU